sobota, 4 sierpnia 2018

Ach ten upał!

               
Irysy. Akwarele

Choć w trakcie jakiejkolwiek pracy pot lał się "strumieniami",........w ramach walki z ogarniającym mnie błogim lenistwem.....coś jednak namalowałam, przeczytałam i zrobiłam.
Kolejne irysy. Kocham te kwiaty, a że ciągle mam wrażenie, że mogłyby być lepiej namalowane.........zabieram się za następne.......może kiedyś będę w pełni zadowolona z efektu......może! może!


Jak już gorąc obezwładniał i stawał się nie do wytrzymania,  brałam książkę, siadałam w zacienionym miejscu, delikatnie przewracając kolejną stronę(żeby się za bardzo nie spocić,hehe)....i "odpływałam" w inny świat.

Piękna powieść o dramatycznych próbach ocalenia ginącego gatunku, jakim są wilki. Zawiłe losy rodziny bagatego ranczera, historia starego łowcy, legendy związane z miasteczkiem i w końcu piękna i prawdziwa miłość jaka rodzi się między głównymi bohaterami....... Część akcji dzieje się zimą.......i daje poczucie lekkiej ochłody...........oczywiście żartuję, bo łatwiej się schłodzić kubełkiem lodowatej wody......ale książkę polecam, bo naprawdę świetnie się czyta.
Było jeszcze kilka innych książek, w których  akcja działa się tak szybko, że robiło się naprawdę gorąco.........więc może wstrzymam się z polecaniem?...........chociaż ci wszyscy lubiący dobrą sensację, mogą sięgnąć po te pozycje jak najbardziej.  Niektórzy chcąc podnieść sobie ciśnienie również mogą się skusić. Swoją drogą wystarczy pytanie "co tam panie w polityce", albo "ile to kosztuje i czemu tak dużo"......i ciśnienie skacze na dwieście.......jednak filiżanka kawy i dobra książka sprawia większą przyjemność a nerwów trochę mniej, bo to fikcja przecież.....a nie szara rzeczywistość.

                       

Gorąc gorącem, ale czasem trzeba zrobić zakupy, przyrządzić jakieś jedzonko, poomiatać pajęczyny(hehe)......czy też zrobić "jakiś mebel" na przykład..........i to samemu(no prawie), własnymi rękami(z dużą pomocą męża, przy skręcaniu tego mini regaliku).......

                     
Koszt niewielki, pracy nie za wiele, tylko trochę malowania, a frajda niesamowita. 
Jak już zostało zrobione co trzeba a oczęta coraz bardziej domagały się odpoczynku........i najważniejsze........upał trochę odpuszczał, to oczywiście wskazany jak najbardziej był ruch na świeżym powietrzu.......no i w to mi graj........
                                              

Dorzucam jeszcze dwie akwarelki, które wczoraj skończyłam.
Prace wzorowane, ale chciałam spróbować, czy dam radę inaczej niż zwykle.........

                


.............I to by było na razie tyle, coby nie zanudzać za bardzo, nie zagalopować się...... tym miłym akcentem, że tak powiem i w ogóle i w szczególe.....itd.itp..........chyba muszę schłodzić głowę......hehehe.......;)
Serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających tutaj, tym którzy mają siłę, żeby coś napisać.....bardzo dziękuję za każde słowo. Wanda

14 komentarzy:

  1. Cudne akwarele.Masz talent kobietko.
    Po Evansa na pewno sięgnę. Bardzo lubię jego książki.
    Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie "na tapetę" wzięłam Nicholasa Evansa, może potem sięgnę po Richarda Paula Evansa. Również gorąco pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  2. Cudne akwarele:))Irysy jak żywe:)masz rację Wandeczko,że nie czytamy na wyścigi tylko dla własnej przyjemności.Ja czytam dużo i szybko,potrafię w dzień przeczytać książkę 300stron:)))a jeszcze jak mnie coś zainteresuje to cały świat nie istnieje:))teraz polubiłam książki oparte na faktach,ale przeważnie jest w nich taki ogrom zła,ze czasem nie idzie tego udźwignąć.Potem muszę sobie dać dzień na wyczyszczenie głowy:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego na razie nie sięgam po pozycje oparte na faktach.......nie chcę się dołować. Ta fikcja literacka też czasem "dotyka" prawdziwych wydarzeń, ale nie jest to tak namacalne.....może wtedy jest łatwiej, że w życiu tak się nie dzieje....albo dotyczy "innego świata", tego "nie mojego".....Pozdrawiam również:)

      Usuń
  3. Irysy uwielbiam, więc zachwycają mnie te akwarele. Czytać też bardzo lubię i jest to jedna z niewielu aktywności która przy upale jest możliwa :))) A Ty jeszcze i regalik "machnęłąś" i aktywność rowerową wykazałaś - wspaniale! Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Lusi za miłe słowa. Trochę "machnęłam", ale tak jak piszę, najlepiej nic nie robić, to się człowiek nie spoci, hehe. Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  4. Piękne są te Twoje akwarele. Jestem zauroczona. U mnie irysy ciągle nieskończone ale olejny obraz tych kwiatów powstaje. Kiedyś skończę :-). Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na ukończony obraz olejny. Bardzo dziękuję za komentarz i cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Irysy przepiękne, ale to akwarele skradły moje serce i rzuciły na kolana. Zastanawiam się co by było, gdybyś jednak skończyła studia artystyczne ? Drżyjcie pseudo malarze !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym skończyła studia?....na zasadzie co by było gdyby.......to nie wiem, bo w swoim czasie bardziej psychologia mnie interesowała. Pewnie bardziej by to zobowiązywało do pracy nad sobą, a ja wolę tak niezobowiązująco, no i zawsze mam wytłumaczenie, jeśli coś nie tak wychodzi, że przecież nie jestem artystką.......hehe. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Od początku:
    Irysy - dla mnie te pierwsze z tym bakłażanowym kolorkiem - rewelacyjne, te drugie, hmmm ciut za mdłe.
    Mini-regalik - wyszedł Wam bardzo dobrze, brawo WY!!!!
    Ale te ostatnie akwarele - jezusiczku cudeńka. ja już je kocham. Masz Talent Wandeczko.
    Co do roweru - wciąz Ci zazdroszczę, ja w tym roku ani 1 km. No cóż czasem zdrowie ważniejsze.
    buzialki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluś, ja na tym rowerku to dla przyjemności ale i dla zdrowia przede wszystkim, cobym się za bardzo nie zasiedziała. Ściskam mocno:)

      Usuń
  7. W tym upale nawet blogger zwariował, wczoraj miałam problem z umieszczeniem komentarza :). Wandziu, Twoje irysy są przepiękne! Ja tez uwielbiam te kwiaty :). Pozostałe akwarelki też ogromnie mi się podobają, świetnie Ci wyszły te architektoniczne detale, latarnie itd.
    Na książki zupełnie nie mam siły w tym upale, przez ostatni miesiąc napoczęłam tylko jedną pozycję i jakoś słabo mi idzie to czytanie. Będę nadrabiać w długie zimowe wieczory :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie coś tu nie grało. Wczoraj chciałam odpowiedzieć na komentarz, a tu cisza, ani drgnie......ale już jest ok. Ponoć książka najlepsza na długie zimowe wieczoru, ale jak dobra akcja, to i w upale świetnie się czyta. Ja nadrabiam za ładnych parę "jałowych" lat. Dziękuje, że zajrzałaś i gorąco pozdrawiam:)

      Usuń