poniedziałek, 5 lutego 2018

Odkładanie na jutro

Malwy
Olejny na płótnie

Witam. Zrobiłam sobie dłuższą przerwę od blogowania i nie tylko. Odwiedziłam dzieci w UK a po powrocie dałam sobie jeszcze trochę czasu na "oswojenie" się z klimatem, z domem, komputerem........



Pozwolę sobie użyć zdania, które użyła  Dorotka z bloga "stara kobieta......i ja"......."ostatnio w mojej głowie jest jak na jarmarku z dodatkowymi promocjami i wyprzedażami.....ogólny chaos, bez dostępu do logiki"......bardzo pasuje do tego co i w mojej głowie siedzi. 
Zajmuję się tysiącem innych rzeczy byle nie zabrać się za tą konkretną.........w moim przypadku malowaniem. Problem pojawia się wtedy, gdy nie potrafię zapanować nad tym odkładaniem na później. Ta tendencja nazywa się prokrastynacja. Temat zaczerpnięty z bloga "psychoLogika". Można stwierdzić, że odwlekamy takie czynności, które są dla nas nieprzyjemne czy nudne. Wg. specjalistów prokrastynację można podzielić na dwa rodzaje- aktywną i pasywną.  Malowanie to moja pasja, więc bardziej mi "podchodzi"określenie prokrastynacja aktywna, kiedy celowo i w pełni świadomie odwlekam wykonanie danej czynności, bo działa to na mnie motywująco i pozwala osiągnąć lepsze efekty , większe wyzwanie rozwija mnie..............
Kiedyś bardzo dużo malowałam, swoje tamaty, jak również te na zamówienie. Pasję połączyłam z pracą. Nie miałam czasu na czytanie, na oglądanie telewizji, często siedziałam przed sztalugami do późna w nocy. Niestety czasu nie da się naciągnąć, więc trzeba z czegoś zrezygnować, lub ograniczyć. Malowanie na zamówienie  nie było łatwe. Ciągła presja, czy podołam wyzwaniu, czy nie zawiodę.......wiedziałam więc z czego mogę zrezygnować.
 Nadal chcę malować, a że najnormalniej w świecie weny brak, więc wymyślam prokrastynację, żeby jakoś samą siebie.....przed samą sobą najbardziej.........usprawiedliwić. 
Był czas, że dość częstym tematem moich obrazów były kwiaty. Teraz wymagam od siebie trochę więcej, a że na razie nie wiem co to "więcej" oznacza, więc wklejam kilka starszych kwiatowych "produkcji"..........

 Tulipany
Olejny na płótnie
  
Słoneczniki
Malutki obrazek, też olejny na płótnie

Różyczka
Pastele suche

Jeśli mam Wam życzyć prokrastynacji, to życzę  tej aktywnej, bo w jej przypadku nie można mówić o problemie..............
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających tutaj. Wanda

26 komentarzy:

  1. no to mi namotałaś:)teraz to ja mam "jarmark z dodatkowymi atrakcjami czyli chaos""

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko ja mam w głowie "jarmark", jednak nie było moim zamiarem namieszanie jeszcze komuś...........hehe. Ściskam mocno:)

      Usuń
  2. Ja "zmuszam" się do działania pasywnego i aktywnego w najstarszy sposób świata- codziennie z kalendarzem ;-))
    Zazdroszczę Ci talentu w tej dziedzinie...przyglądam się tej różyczce, tym tulipanom..hm cudne.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, mogę zaznaczać w kalendarzu ale jestem taki dziwny ludź......który sam siebie nie słucha......Dziękuję za komplementA i pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  3. i u mnie podobnie - a haft zszedł jakoś na ostatni plan...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już mi lepiej Liluś, bo zła jestem na siebie że w jakieś straszne lenistwo popadłam.......choć zawsze dzień zajęty jakimiś pracami. Uściski:)

      Usuń
  4. Wando, czasem tak jest i nic nie zrobisz.
    mnie odrzuciło od czytania, co wezmę książkę, to odkładam na bok, że nudna.
    Ja, która książki "pochłaniała". Blog książkowy świeci pustkami. Ale tak jest i nie zamartwiam się.
    Mamy za to czas na inne przyjemności:
    u mnie sobotnia poranna kawa w łóżku i oczy wpatrzone przez szybkę w oknie na niebo: to jest życie.
    Pozdrawiam Cię mocno i tęskno - Twoja Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu, pocieszyłaś mnie. Był taki okres, że nie miałam czasu na książki........teraz to nadrabiam. Wiem też, że na malowanie też przyjdą chęci, muszę się tylko uzbroić w cierpliwość. Ściskam mocno:)

      Usuń
  5. Też tak czasem mam, że odkładam pewne rzeczy na później, wmawiając sobie, że mam tyle innych ważnych spraw na głowie... Ostatnio coś mi się "zacięło" w malowaniu. Nie maluję tak dużo jak Ty, to dla mnie tylko hobby, natomiast mam inną pracę, która zabiera mi niekiedy niemal całą dobę, choćby w sensie emocjonalnym. Myślę jak rozwiązać ten czy inny problem i mam wtedy poczucie, że zajmowanie się malowaniem jest w tym momencie nie w porządku, bo to przecież taka moja fanaberia, a tu obowiązki wzywają... W sumie może to głupie myślenie, bo po to są takie odskocznie, żeby odświeżyć umysł i lepiej później pracować. Ale ja nie potrafię zająć się malowaniem, jak mam na głowie milion innych spraw. A w mojej branży zima to niestety zawsze okres wytężonej pracy, nowych problemów i dodatkowych obowiązków. Na malowanie czas przyjdzie nieco później :).
    Wandziu, pięknie malujesz kwiaty (jak zresztą wszystko!), te malwy mnie wprost oczarowały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak bym to określiła, "coś mi się zacięło" w malowaniu". Małgosiu, dla mnie teraz to też tylko hobby, z tą różnicą, że mam teraz na to więcej czasu. Tak swoją drogą, dobrze mieć takie "fanaberie", właśnie po to, żeby odskoczyć. Ściskam mocno i życzę więcej czasu dla siebie, bo Masz talent i szkoda go marnować:)

      Usuń
  6. Wydaje mi się, że to aura za oknem nie sprzyja działaniu, przynajmniej w moim przypadku. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aura za oknem, szczególnie taka zimowa, nigdy mi nie sprzyjała. Kocham słońce i ciepło i wtedy odżywam. Również serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę, że widzę Twój nowy post. :) Oj Wiem, co to znaczy odwlekać coś. Ostatnio staram się tego nie robić. Czasami nie mam na wszystko czasu i wydaje mi się, że coś odwlekam i jestem na siebie zła, ale ja wtedy zwyczajnie wybieram czas dla siebie. Nic na siłę. Jestem całkowicie zakochana w Twoich obrazach, a w ten pierwszy mogłabym wpatrywać się godzinami. Wiesz, myślę, że Ty potrafiłabyś pokazać magię we wspaniały sposób. Widzę zresztą ją w Twoich pracach. Jesteś niesamowicie utalentowana. Wierzę, że wena wróci, a wtedy malowanie ucieszy Cię jeszcze bardziej. <3

    Wszystko, co najlepsze dla Ciebie. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak mam, że jak się bardzo przykładam do pracy, to efekty nie zawsze są powalające. Te malwy "potraktowałam" tak trochę "byle jak", więc tym bardziej cieszy, że się podobają. Jeśli chodzi o magię, to sądzę, że właśnie to mnie blokuje, nie czuję jej w swoich pracach. Nie jest to jakaś fałszywa skromność, po prostu tak czuję. Dziękuję Ci jednak za te miłe słowa i cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Wandziu to ja też mam prokrastynację ale pasywną:) Ja odkładam i wszystko robie w ostatniej chwili, to chyba potrzeba adrenaliny:)
    Róża mnie zachwyca, piękna!
    Mam nadzieję, że miło spedziłaś czas z dziećmi, bo jakże mogło być inaczej. Tęsknimy bardzo:)
    Ja mam dzieci juz obok siebie. Przyjechały na stałe do Polski trzy lata temu. Ale moja wnuczka (14 lat) powiedziała, że nie będzie mieszkała tutaj, bo jest smutno i brzydko, ludzie się nie uśmiechają do siebie:) Wybiera się na studia do UK i co Ty na to...
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Aniu, bardzo mile spędziłam/ spędziliśmy czas i Dzień babci i dziadka cudowny........nie mogło być inaczej. Moje dzieci nie biorą pod uwagę powrotu. Córka z rodziną mieszka w małym miasteczku. Zadomowili się tam i choć nie opływają w luksusy, jest im dobrze. Twoja wnuczka ma rację, smutno u nas. Tam ludzie częściej się uśmiechają, są bardziej uczynni, za najdrobniejszy gest dziękują. Syn mieszka w Londynie, tam to taki tygiel, ale odpowiada mu to i też nie myśli o powrocie. Tak się porobiło na tym świecie i pozostaje tylko się z tym pogodzić, choć tęsknić będziemy zawsze. Może wnuczka ma rację.......choć ciężko będzie bliskim w takim oddaleniu. Ściskam Cię bardzo mocno..........i chyba się cieszę, że nie tylko ja mam prokrastynację.......hehe:)

      Usuń
  9. Piękne obrazy, malwy mnie szczególnie zauroczyły. Do tego nazwałaś po imieniu mój stan, może to pędzel nas w niego wprowadza ? Nie umiem tak cudnie malować, jednak powielać proste wzory na drewnie to nie problem i robię to od 20lat, tylko że... no właśnie, jak pomyślę o malowaniu, to coś się we mnie zacina i trybiki nie chcą przeskoczyć. Odkładam na później, a wtedy robię po nocach. Pocieszające jest To, że teraz mam już bardzo malutki tego malowania, ale czy na pewno pocieszające? Portfel mówi co innego. W desperacji łapię szydełko, działkę kilka razy i odkładam. Najchętniej siedziałabym i gapiła się w sufit i żeby nikt niczego ode mnie nie chciał. To jeszcze prokrastynacja, czy już depresja ?
    Cieplutko pozdrawiam😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te błędy, to telefon sam zmienia wyrazy, przepraszam.

      Usuń
    2. Bożenko, nie wiem co mnie wprowadza w ten stan, może faktycznie pędzel, bo inne czynności wykonuję na czas. Przydało by mi się też więcej w portfelu, ale gdyby tylko o to chodziło może byłby to jakiś argument do przełamania się i malowania. Tak jak pisałam, teraz bardziej dla samej satysfakcji stworzenia czegoś niż dla zarobku maluję. Ale w sufit się nie gapię, pochłaniam kolejną książkę. Bożenko, może to nie depresja, ale warto popracować nad przełamaniem tego stanu.........coby się nie przerodził w depresję. Dziękuję, że zajrzałaś i gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Wandziu, mam tą samą przypadłość - to taki beznadziejny czas ni to zima ni to wiosna - nie wiadomo co malować - ale od poniedziałku ostro zabieram się do pracy i jak załapię to coś to poszaleję,żeby potem znowu poleniuchować - malwy piękne - pozdrawiam kochana cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już nie wiem, czy wszyscy mnie pocieszają, czy też faktycznie to taki beznadziejny czas i "zarażonych prokrastynacją" jest więcej?.......Ja od poniedziałku też się biorę do pracy i chyba tym razem mi się uda zadziałać, hehe. Pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  11. Witaj Wandziu u mnie jest podobnie, jak robię sobie dłuższą przerwę, mam naładowane akumulatory, powrót do malowania nie jest łatwy, ta wena sobie jeszcze wypoczywa :-) szukam wtedy inspiracji i działania które motywują, mam już na to swoje sposoby, które mi pomagają :) Kiedyś pracowałam na trzy zmiany, na głowie dom, ogród i zrobiłam wystawę, więc wszystko jest możliwe :) Malowanie na zamówienie zawsze wiąże się z ryzykiem, czy praca będzie zaakceptowana? miałam różne sytuacje z czasem nauczyłam się tym, aż tak nie przejmować, bo nie jesteśmy w stanie zadowolić każdego, tym bardziej że monitor, nie oddaje wszystkich efektów naszej pracy. Moje malowanie ma mi sprawiać radość i tą radość zawsze ktoś przyjmie :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, kiedyś pracowałam na etacie a po pracy poza domowymi obowiązkami brałam się za malowanie. Teraz mam dużo czasu, i prawdę mówiąc trochę "odpuściłam sobie gonitwę", nic nie muszę, najwyżej mogę.......byleby nie trwało to za długo. Dziękuję, że zajrzałaś i gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Wandziu ja też nie lubię pośpiechu ani gonitwy, zaraz mi się to kojarzy z wyścigiem szczurów, trzeba czasami dać czas dla siebie i swoich myśli , po prostu odpocząć :-) a tę wystawę zrobiłam jak uzbierałam trochę prac, więc trochę to trwało, dokładnie trzy lata :) malarstwo wtedy było odskocznią i terapią , takim relaksem od pracy . Twoje prace są piękne szczególnie podobają mi się malwy oraz słoneczniki które kocham :) Miłego dnia

      Usuń
  12. Nareszcie do Ciebie dotarłam, rozgościłam się i ogladam zaległe [posty. Jest tak swojsko dla mnie, bo i ja mam takie stany ducha podobne do Twoich. Coś po tych przykrych dla mnie wydarzeniach nie mogę się pozbierać, zima mnie zniechęca. Rozleniwiłam się albo tez starzeję. Śmieję się z siebie, że za nic nie moge się zebrac na dobre. Rozłożyłam tyle prac, w każdym kątku coś zaczęte. quillingowe paseczki, pergaminki na siatkach, materiały porozkładane z wykrojami króliczków wielkanocnych, kartoniki, papiery... ach !!! te stany naszego samopoczucia. Z pewnością to nie depresja... Wandziu , podziwiam twoje malowane kwiatki są takie radosne i dopracowane w szczegółach. Pozdrawiam serdecznie i zyczę samych radości tworzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dotarłaś Elizo. Mnie na pewno zima zniechęca i chyba też się starzeję, hehe.........ale też mocno nadrabiam zaległości w czytaniu........ coś za coś. Wiem, że wiosną będę miała więcej chęci na wszystko.......więc póki co jeszcze trochę mogę sobie pozwolić na "prokrastynację"......hehehe. Tobie również Elizo życzę radości tworzenia i gorąco pozdrawiam:)

      Usuń