wtorek, 5 września 2017

Przesądy

Makowe pole. Olejny na płótnie, 40/40

Na prośbę Moniki z bloga "katalog inspiracji", zrobiłam zdjęcie łapacza snów. Mąż podpowiedział, żebym napisała post o przesądach. W pierwszej chwili odrzuciłam ten pomysł, ale poszperałam trochę w przepastnych stronach internetowych i okazało się, że tych przesądów jest cała masa i co ciekawsze wiara w wiele z nich ma się całkiem dobrze. 


Co to jest przesąd?. "Przesąd to, bezpodstawna, uparcie żywiona i niewrażliwa na argumentację wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami. Wypływać ono może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i kulturze. Jest pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do weryfikacji".
Nie jestem zbyt przesądna ale jeśli muszę wrócić się, bo czegoś zapomniałam, to zawsze na moment przysiadam(zamykam magiczny krąg;) ). Czarny kot przebiegający drogę, raczej mi nie straszny, szkoda mi tylko kotka, że tak źle o nim myślą. Piątek 13-tego też mnie nie stresuje. Jestem przekorna i kiedyś postanowiłam, że dla mnie będzie to fajny dzień. Najczęściej tak się dzieje, a jeśli nawet nic się nie dzieje, to strasznie nie jest.......Czasem bywa gorzej siódmego np. W razie W, odpukuję w niemalowane(często jest to głowa męża, hehe). 
Kiedyś chciałam namalować sobie obraz "Żyda na szczęście", ale doczytałam teraz, że to musi być podarowany obraz, wtedy działa.......no więc dobrze, że nie malowałam........
Podkowa by mi pasowała, ale musiałabym się wybrać gdzieś na wieś......albo na złomowisko......Buty na stole przynoszą biedę, ale nie lubię tego nie z tego powodu, ot po prostu tak niezbyt mi to pasuje........buty służą do chodzenia, więc miejscem dla nich jest podłoga i tyle.......Jak zobaczę pierwszego bociana, to się cieszę, bo zwiastuje wiosnę........a jak leci, to jeszcze lepiej, bo zapowiada fajny rok. Gdy swędzi prawa ręka, to wiem, że będę się z kimś witać, gdy lewa to zapowiada jakiś pieniądz.........gdy swędzą obie ręce........to czas się wybrać do dermatologa. Pod drabiną chyba kiedyś przeszłam, ale nie pamiętam czy to miało jakiś skutek. Talizman?, hmm........ dostałam kiedyś od męża zawieszkę w kształcie bucika i właściwie zawsze mam go na szyji........na szczęście. Czterolistna koniczyna, rzadko znajdowałam.........a może nieuważnie szukałam?. Bywa, że rozsypie się odrobina soli, a że awantur nie lubię, więc sypię odrobinę przez lewe ramię. Rozbite lustro, to siedem lat nieszczęścia. Nie wiem czy to prawda, ale wolę nie ryzykować.......hehe. Trochę to dziwne, bo siódemka to szczęśliwa liczba, a tu........nieszczęścia....... Wierzy się też, że jeśli na kogoś lub na jego własność  ptak "spuści balast", oznacza to, że może się spodziewać bogactwa. Hmmm, chyba za mało w to wierzę, bo kiedyś ledwo domyłam auto......a bogactwa ani dudu, a może chodziło o inne bogactwo?.........
Sądzę, że ile ludzi tyle opinii. Jedni się z tego śmieją, inni wierzą święcie. Jak coś idzie nie po naszej myśli, mamy na co zwalić winę, sądzę, że wpisane to jest w nasze życie i choć irracjonalne to się tego trzymamy......i przekazujemy dalej. 
Nie wiem czy są jakieś przesądy dotyczące malarstwa..........wiem jedno, mam wenę-maluję, nie mam......to nawet jak maluję to nic dobrego nie wychodzi.........hehe. 

Popełniłam dwie akwarelki. Czereśnie już kiedyś malowałam, teraz powtórzyłam temat, a osty namalowałam.........z braku weny.......
                 

Łapacz snów, inspiracja postu. Oryginalny, indiański. Piórka troszkę zszarzały, ale nadal działa, bo koszmary nie męczą.....

To by było na tyle. A Wy, macie jakieś swoje przesądy?.........Mnie podoba się taki wymyślony przeze mnie: UŚMIECHNIJ SIĘ, JUTRO BĘDZIE LEPIEJ............Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających tutaj. Wanda


24 komentarze:

  1. Kiedyś bywałam i owszem, dzisiaj już nie dotykają mnie żadne przesądy ;-)Nie wierzę w nie a co za tym idzie nie skupiam się na nich.
    Jaka cudna ta akwarelka z czereśniami, jak żywe....;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, te przesądy które mnie "dotykają", to takie niewinne i bardziej się z tego śmieję niż w to wierzę. Dziękuję, że zajrzałaś. Pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  2. Ja jestem zupełnie odporna na przesądy. Mam taki własny przesąd, że czarny kot oznacza szczęście ;))). Bo po prostu lubię koty :).
    Przepiękne obrazy! Czereśnie jak prawdziwe! Osty przecudne (uwielbiam osty na obrazach!)! Krajobraz fantastyczny, taki bardzo żywy - maki jakby w ciepłej i cichej dolinie słońca, a w górze niepokój - cienie na polu, niebo przedburzowe... coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że Jesteś odporna na przesądy, bo czasem głupia sprawa potrafi wyprowadzić z równowagi. Druga rzecz, sądzę, że my w jakiś sposób dopasowujemy sytuację do wydarzenia. Mam pecha, coś mi nie idzie, a to pewnie dlatego, że kiedyś lustro stłukłam. Dostałam podwyżkę, a to pewnie dlatego, że koniczynkę znalazłam........a nie dlatego, że dobrze pracowałam....np. Krajobraz chyba jeszcze odrobinę dopieszczę, mocniejsze cienie i trochę trawę "podwyższę"........Dziękuję za miłe słowa. Cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  3. W przesądy nie wierzę. Mnie czarny kot przebiegający przez drogę przynosi szczęście, nawet jak robi to trzynastego w piątek. :D Łapacz snów jest piękny. Obrazy są cudem. Każdy jest dopracowany, wspaniały. Zakochałam się w tym pierwszym. Jak ze snów, można się rozmarzyć. Bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Agnieszko. Ostatnio trochę mniej maluję, i jak to zwykle bywa, ciągle czuję, że mogłabym to lepiej namalować, i nie jest to żadna fałszywa skromność. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)

      Usuń
  4. Pierwszy obraz Makowe pole jest uroczy....(przypominał mi jak tego lata zrobiłam bardzo podobne zdjęcia i chyba dodam o nich post). Czereśnie jak żywe aż nabrałam apetytu.Osty również urocze...co do przesądów czasem się na niektórych łapię (o butach na stole nie ma mowy) a czasem podchodzę z uśmiechem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham polne kwiaty, szczególnie maki, to bardzo wdzięczny temat. Staram się też tak podchodzić do przesądów......Dziękuję, że zajrzałaś. Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Ja nie wierzę w przesądy w pozytywne nastawienie tak, kiedyś spadło mi lustro i roztrzaskało się na kawałki, podobno siedem lat nieszczęścia a u mnie przeciwnie 7 lat szczęścia które trwa do dziś, zmieniałam małe mieszkanie na dom z ogrodem, prace też, robię to co kocham, mam wspaniałą rodzinę :-) Dziękuję za każdy dzień, nawet ktoś mi czarnego kota podrzucił i też dziękuję,nie leniuchuje łapie myszy :-) Też miałam ochotę sobie kupić łapacza snów dla ozdoby, było tyle pięknych że z mężem nie mogliśmy się zdecydować wiec skończyło się na oglądaniu :-) Piękne prace szczególnie czereśnie, bardzo soczyste i smakowite na obrazku, pejzaż przepiękny, Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem tego przesądu z czarnym kotkiem. Czarny kotek piękny, tak jak wszystkie inne, ale jak przebiegnie drogę to źle?, nagle nie jest piękny i słodki?......Wspaniale, że wszystko dobrze Ci się układa i sądzę, że to tylko Twoja zasługa, a nie np. czterolistnej koniczyny czy innych "dziwnych sprawców". Z lustrem to samo. Stłukło się i teraz czekamy na te nieprzyjemności, myślimy tylko o tym i niejako myślami czy zachowaniem doprowadzamy do takich a nie innych sytuacji, więc lepiej o tym nie myśleć i nie dokładać sobie rozterek. Dziękuję za miłą wizytę i cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
    2. tu jest fajnie opisane skąd ten biedny cudny czarny kot taką ma opinię:)
      http://magia.onet.pl/artykuly/wokol-magii,624/czarny-kot-przynosi-pecha,50081.html

      Usuń
    3. Czytałam wcześniej inną opowieść, skąd się wziął ten przesąd, ale to co przytoczyłaś jest bardziej rozwinięte. Kocham kociaki i w ten przesąd nie wierzę absolutnie....

      Usuń
  6. Wandziu, nie wierzę w żadne przesady ale czasami ,w pierwszym odruchu o nich pomyślę - łapacz snów jest piękny czereśnie wyglądają jak prawdziwe - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przesądami, to jest tak jak ze wszystkim, wierzyć, nie wierzyć. Najlepiej traktować wszystko z przymrużeniem oka. Dziękuję Wandziu i gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Przesądy przesądami, ale.... znam niejedną osobą, u której łapacz znów zadziałał, ułatwił zasypianie... uspokoił sen i odgonił koszmary. Więc dlaczego ja jeszcze się w niego nie zaopatrzyłam? Chyba odrobina sceptycyzmu zostaje... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem miałam okropne koszmary i córka doradziła mi, żebym się zaopatrzyła w łapacz snów. Miewam czasem cięższy sen, ale koszmary mnie nie męczą, więc może coś w tym jest.......Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
    2. najważniejsze , że działają:)

      Usuń
  8. Czereśnie jak prawdziwe, a makowe pole bardzo romantyczne. Od razu przeniosłam sie w czasy dzieciństwa , pola i łąki...
    W przesądy nie wierzę, wierzę w siłę wyobraźni. Co do trzynastego dnia miesiąca, brałam slub z moim ukochanym. Kochamy sie do tej pory, a minęły 43 lata. Widać, że przesąd jest wymyślony przez ludzi po to aby tłumaczyć zdarzenia.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźnia to coś co nie każdy "posiada", a może działać cuda. Można ją wyćwiczyć, wizualizować wszystko co najlepsze i mocno w to wierzyć, a się na pewno sprawdzi. Dziękuję, że zajrzałaś. Pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  9. Wróciłam do blogowania po dłuższym czasie i co widzę u Ciebie...post zainspirowany moim pragnieniem. Łapacz jest cudny a jego wartość sentymentalna jeszcze większa.
    W 13 nie wierzę a wręcz ją uwielbiam. Wierzę natomiast w moc kamienia, który się nazywa czaroit.
    Pozdrawiam i dziękuję za przeniesienie w tajemny świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam wcześniej o takim kamieniu, musiałam zapytać "wujka googla" co to jest. Pięknie wygląda. Nazywany kamieniem wróżek i jasnowidzów.........tak, dobrze wyczytałam?. Lubię taki tajemny świat, choć tu tylko ogólnikowo o tym piszę. Dziękuję,że zajrzałaś. Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  10. É uma decisão sua! Bem obrigada pela informação.

    OdpowiedzUsuń