niedziela, 29 maja 2016

Malowane i zmalowane

Witam serdecznie. Ogarnął mnie szał przerabiania, poprawiania, malowania, przestawiania, wyrzucania tego co stare i niepotrzebne. Jednym słowem zaczęło się od mini remontu..........a potem to już jakoś samo się napędzało.  Znudziły mi się stare meble, więc część wyrzuciłam, część odnowiłam...........zdobyłam fuksem inne stare meble które postanowiłam podrobić tak, żeby wyglądały jak nowe. Najłatwiej byłoby wziąć złotą kartę, pójść do sklepu i kupić nowe........ wiśta wio, łatwo powiedzieć..........ale jak zdobyć taką kartę??..........Po małej walce, no prawie małej, bo dwa dni nie mogłam się wyprostować, jakoś to wszystko zawojowałam, a raczej zawojowaliśmy z mężem. Jeszcze tylko drobne poprawki i będę cała szczęśliwa, że udało się tak jak planowałam. Kościska w końcu przestaną boleć, a ja mam satysfakcję ogromną, że własnymi "palcyma i ręcyma" to wszystko zrobiłam. 
W przerwach między jednym mini a drugim mini remontem udało mi się namalować obraz olejny i kilka akwarelek. 

Olejny na płótnie, 40/50
Letni pejzaż. 

Bywa, że obraz malowany wcześniej, kusi, żeby coś w nim poprawić.
Olejny na płótnie, 24/30
Chmurka

Trzy akwarelowe pejzaże. Format A4, papier Arches, farby Białe noce.
 Malowałam kiedyś ten temat olejnymi, teraz spróbowałam akwarelą.
Zamglone.

Letni pejzaż z maczkami.

Zachód słońca. 

Żeby nie było, że nic nie robię, to w kilka wieczorów udziergałam sobie taki koszyczek na drobiazgi. Nic skomplikowanego, ale cieszy.


Gorąco pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Wanda

czwartek, 5 maja 2016

Mini remont, nowe prace

Witam. Znudziło mnie malowanie na kartkach i płótnie.........więc zrobiłam sobie przerwę.............i malowałam na ścianach i meblach.........z użyciem jednego koloru..........tylko. Mniej przyjemna, bardziej męcząca i dużo cięższa praca. Satysfakcja dopiero na samym końcu, po uprzątnięciu całego bałaganu. Odwykłam od takiego wysiłku i coby nie było zakwasy trochę trzymały. Gwoli prawdzie, to nie do końca tak, że sama wszystko robiłam, większe powierzchnie malował mąż, mnie zostały detale. Łazienka domaga się remontu od dawna, środki "się zbierają", więc póki co tylko małe (no, może nie takie małe) poprawki i zmiany. Darłam stare fugi, kładłam nowe, ręce omdlewały ale chciałam to zrobić sama..........ot taka ZOSIA SAMOSIA. Jak już wszystko uprzątnęłam i chciałam wrócić do malowania na kartkach, ręce drżały i musiałam  jeszcze parę dni odpuścić. 
Wszystkie prace na papierze Arches, rozmiar A4, farby Białe noce.

Bratki. Bratki na podstawie zdjęcia użytkowniczki Deccorii.
Maki nad wodą. Jakiś czas temu malowałam ten temat w oleju, teraz spróbowałam w akwareli.

Górski pejzaż. Spodobała mi się praca......ale nie mogę znaleźć autora oryginału........ mnie wyszło tak.
Dmuchawce. Czasem próbuję tak z rozmachem, bez dbania o szczegóły, co wyjdzie to wyjdzie.........
             

 Opanowałam troszkę akwarelę przy malowaniu kwiatów, pejzaże ciągle na etapie prób i zmagań.
Letni pejzaż
                                 
                          Na podstawie obrazu, niestety nie znam autora. Namalowałam go dla bardzo miłej osoby w upominku.
       Kwiaty........po prostu.
                                          

  Wieczorami, kiedy ustępuję mężowi miejsce przy komputerze, włączam telewizor, a że filmy tak często powtarzane i fabułę znam na pamięć, biorę się za dzierganie......... Coś tam na ekranie się dzieje, a w robótce oczek przybywa. Zimą zrobiłam sweterek (zimowy), teraz kolejny, taki bardziej letni powstał. Jak już wyschnie, powędruje do szafy...........mam nadzieję, że coraz cieplejsze dni będą. Jednak co zrobiłam to moje, a sweterek może poczekać na chłodniejsze wieczory............na przykład.......

                                  

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających tutaj. Wanda