sobota, 26 września 2015

Moje tancerki

Witam. Tytuł posta o tancerkach, ale przy okazji parę słów o tym, który papier najlepszy do malowania akwarelami. Przetestowałam kilka rodzajów, ale tylko na jednym udaje mi się stworzyć w miarę dobrą akwarelę. Nie chodzi mi oczywiście o jakość samego rysunku, ale o to jak papier przyjmuje farbę, czy też jak farba zachowuje się na papierze. Są różne rodzaje papierów, dla jednych najlepszy jest Canson Fontenay, dla innych  Canson Montval,  Arches czy Winsor&Newton. Ja wybrałam Arches, 300g/m2. Farba bardzo lekko i płynnie się na nim rozlewa. Malując mokre na mokrym, kolory pięknie się przenikają.
Malowałam akwarelami pejzaże, malowałam kwiaty........i kiedyś nawet "popełniłam" baletniczki. Jednak zraziłam się, nie wyszło tak jak bym chciała, brak zdolności swoją drogą..........i słaby papier......
Może kiedyś to wszystko opanuję........

Baletnice
Papier Arches 300g/m2, farby Białe noce
             



Nie byłam zadowolona z tej pracy, dlatego powstała druga, w innej wersji.........a do niej "dołączyły" dwie kolejne baletniczki pokazane wyżej.


Tancerka, papier..........? nawet nie pamiętam dokładnie nazwy, blok kupiłam okazyjnie:(. Generalnie papier o gramaturze 300g/m2, przeznaczony do malowania akwarelami......... ale praca na takim papierze do łatwych nie należała . Kolory nie łączyły się płynnie, nie przenikały, tworzyły się kałuże, a jak "wycierałam" pędzlem, to w ogóle się ścierały. Nie miałam już nawet ochoty popracować nad cieniami, czy tłem.........

Flamenco
   

 Naszkicowałam sobie jeszcze kilka tematów na tym papierze, ale po tym "ciężkim" malowaniu, odpuszczę sobie. Może wykorzystam do  pasteli?...........

Pozdrawiam serdecznie odwiedzających i dziękuję za każde słowo komentarza. Wanda
                               


                                 
    
                                                                                





środa, 16 września 2015

Malowanie=terapia

Witam. Zrobiłam sobie dzisiaj dzień "komputerowy". Uporządkowałam pliki na dysku, poodpisywałam na @, połazikowałam po internecie...............No cóż, wiadomości są najczęściej złe, smutne, tragiczne.......bo jakoś mało kto pisze o pozytywach naszego życia, bo to się za bardzo nie  "sprzedaje". Uchodźcy, imigranci- przyjmować, nie przyjmować. Politycy z prawa i lewa, komu wierzyć a komu już podziękować. Choroby, co jedna to groźniejsza, jak się nie dać pokonać wirusom, co można zrobić, lub czego nie robić. Co jeść a czego absolutnie nie ruszać, nie dotykać. Jak się ubierać modnie, a co wyrzucić z szafy............itede......itepe. Gdyby tak tym wszystkim "się karmić", można szybko popaść  w depresję. Jedyne wyjście to "uciekać" od tych wszystkich wiadomości, nie czytać, nie oglądać, nie słuchać...........czy tak się da?, nie zawsze, ale warto próbować. Ja uciekam w swój świat, "malowany" świat, świat marzeń i dobrych myśli. Nie żyję na samotnej wyspie, więc chcąc nie chcąc i tak docierają do mnie różne złe, przykre , smutne wiadomości. Jednak jak siadam i maluję, odgradzam się od tego. Jest to dla mnie jak medytacja, myśli płyną spokojnie, do żadnej nie przywiązuję wagi, skupiam się jedynie na kresce, na plamce, na detalu. 

Te trzy akwarelki wzięłam "na tapetę" jednego dnia. Jak jedna praca schła, malowałam drugą.........nie było przestojów, hehe. Często tak bywa (a przynajmniej ja tak mam), że na kilka prac jedna się udaje, inne nie bardzo. O ile z pierwszej pracy jestem w miarę zadowolona, to z drugiej już mniej, a z trzeciej to już w ogóle.........ale co tam, może komuś spodobają się w innej kolejności. Rozpisałam się dzisiaj bardzo, mam nadzieję, że nie przynudziłam za mocno.

Wszystkie akwarele w rozmiarze 23/31, papier Arches, farby Białe noce.
Gondole

Maczki trzy

Żaglówki

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Samych dobrych wiadomości życzę.  Wanda

wtorek, 8 września 2015

Szara rzeczywistość?

Witam. W tytule "szara rzeczywistość", więc post taki  bardziej "kolorowy". Czas nadrabiania zaległości umilam sobie właśnie kolorami akwarelek....... np. Na początek wzięłam się za "pokolorowanie" mojego domku. Taki mini, mini remoncik. Zmiany niewielkie i niewielkim kosztem a tak bardzo cieszą. W planach jeszcze poszycie poszewek i pokrowców na taboreciki, a w  tak zwanym międzyczasie malowanie. Na razie wszystko przebiega gładko, i wszystko wg planu. Oby tak dalej, to będę cała szczęśliwa. Idąc spać, robię sobie taki rachunek sumienia, ile zrobiłam i czy zasłużyłam na dobry odpoczynek?...........hehehe. 

Akwarele, rozmiar 31/23. Papier Arches, farby Białe noce.


Dwie różyczki. Namalowanie na podstawie prac bardzo zdolnego akwarelisty Krzysztofa Kowalskiego, oczywiście za jego przyzwoleniem a właściwie nawet zachętą. 

            


Mewy i łódka. Olejny na płótnie, 40/50. W planach była tylko woda i niebo...........ale jak to zwykle bywa, plany sobie życie (a raczej mój styl) sobie. Kolory w rzeczywistości są nieco żywsze.



Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających tutaj. Wanda